W ostatnim artykule pisałam o 3 tajnikach pewności siebie, a temat ujęłam duchowo. Pisałam, że powinieneś poukładać się w środku, by na zewnątrz emanować pewnością siebie. Tym razem podejdę do tematu narzędziowo. Pokażę Ci jak podnieść swoją pewność siebie za pomocą konkretnych gestów i pozycji ciała. Nie wierzysz? To świetnie, sam sprawdź czy mam rację!

Pozycja siły to moja metoda na szybki zastrzyk pewności siebie

Sprawdzona wielokrotnie. Przed stresującą sytuacją rozkładam szeroko ręce, gdy tylko jest to możliwe. A gdy warunki są mniej sprzyjające ponieważ np. jestem w tłumie ludzi, a czuję uścisk w żołądku na myśl o wyjściu na “scenę”, wtedy pomagam sobie w mniej dostrzegalny sposób. Wystarczy że położę jedną rękę na oparciu drugiego krzesła i przyjmę otwartą pozycję ciała (czyli prostuję kręgosłup, nie krzyżuję nóg). To działa! Zaczynam oddychać spokojniej.

Sam spróbuj czy na Ciebie też tak to działa.

Czasem zastanawiam się jak radzą sobie osoby, wykonujące zawody, w które wpisany jest duży poziom stresu. Przyjrzyjmy się pewnej osobie publicznej o wyjątkowej pewności siebie. Tytułowy Barack Obama – jeden z najlepiej prezentujących się polityków na świecie. Czy stosuje pozycję siły? Tego nie wiem. Jest w nim natomiast coś, co nazwałabym naturalną pewnością siebie. Jak on to robi?

1. Gestykulacja

Dobra gestykulacja to gestykulacja naturalna, wypływająca z tego, co mówisz. Nie staraj się rysować wielkich obrazów w rozmowie 1 na 1 – taka gestykulacja może tylko przytłoczyć rozmówcę! Szerokie, zamaszyste ruchy dobrze wypadają zaś przy większej publiczności, gdzie warto zwrócić na siebie uwagę m.in. zajmując więcej przestrzeni.

Spójrz na załączonym filmie jak robi to Barack Obama. Jego gestykulacja jest otwarta, dłonie unosi na wysokość klatki piersiowej. Ruchy są bardzo płynne, spokojne. Palce rozłączone. Wyraźnie dostrzegamy wnętrze dłoni i widzimy, że nie ma w nich broni – dzięki czemu rośnie zaufanie do naszego rozmówcy.

Politycy usilnie pracują nad swoją gestykulacją, odnosząc lepsze lub gorsze skutki. Zapanowanie nad dłońmi jest trudnym zadaniem, a najgorsze co możesz zrobić to zamknąć je w pozycje wieżyczki. Nie ufaj wszystkim poradnikom, ten gest nie doda Ci powagi, wywoła jedynie uśmiech na twarzy innych!

2. Słuchanie

Spójrz w jaki sposób Barack Obama słucha. Jego pozycja ciała jest lekko pochylona do przodu, przez co sprawia wrażenie osoby zainteresowanej tematem. Do tego bardzo często kiwa głową, jakby zgadzał się ze wszystkim co mówi rozmówca. To bardzo ważne, byś to zauważył, ponieważ w mowie ciała te gesty mają duże znaczenie. Dzięki nim możesz okazać rozmówcy zainteresowanie, lub przeciwnie – jego brak, odchylając ciało do tyłu i tworząc większy dystans. Pamiętaj, że możesz to również wykorzystać na swoją korzyść. Obserwując pozycje ciała partnera, możesz przewidzieć jego reakcje.

3. Uśmiech

Zauważyłeś, że Barack uśmiecha się tylko wtedy gdy coś naprawdę go śmieszy? Ja sama uwielbiam się uśmiechać, robię to często. Uważam nawet, że to jedna z moich rozpoznawalnych cech. Niektórzy twierdzą, że uśmiech odbiera im powagę, można i tak. Uśmiech lub stoicka powaga może być częścią Twojego wizerunku. Ja sama wolę pracować z ludźmi uśmiechniętymi, emanującymi pozytywną energią i sama też chcę być tak odbierana. Ty sam zdecyduj, czy wybierasz wizerunek osoby łatwej w kontakcie, budującej relację partnerską, czy stawiasz na profesjonalizm (przy czym pamiętaj, że uśmiech nie czyni z nas osób nieprofesjonalnych) i chcesz tworzyć wyłącznie relacje klient-sprzedawca.

To tylko 3 tajniki mowy ciała, które możesz wykorzystać na spotkaniach biznesowych, w relacji z klientem czy nawet w rozmowie z kolegą z pracy. Co ważne – nad swoją mową ciała możesz cały czas pracować. Jeśli zaczniesz być jej świadomy, łatwo unikniesz wielu błędów komunikacyjnych, a nawet osiągniesz lepsze rezultaty. Kontroluj swoje ruchy, ale też odczytuj komunikaty niewerbalne klientów. Dzięki temu odczytasz to, co klient niekoniecznie chce Ci powiedzieć.

Nad swoją mową ciała możesz cały czas pracować. Jeśli zaczniesz być jej świadomy, łatwo unikniesz wielu błędów komunikacyjnych, a nawet osiągniesz lepsze rezultaty.

Marlena, Autokreacja